5 najważniejszych potrzeb dziecka

Każdy człowiek od momentu narodzin zaczyna przejawiać pewne fundamentalne potrzeby, bez których zaspokojenia może mu być ciężko żyć w dorosłości w poczuciu pełnej satysfakcji, mieć wysokie i stabilne poczucie własnej wartości czy budować zdrowe relacje. Wyróżniamy 5 obszarów takich potrzeb. Są to:

  1. Potrzeba bezpiecznej więzi

Oczywiście w pierwszej kolejności jest to potrzeba bezpiecznej więzi z RODZICAMI. Co to znaczy? Dziecko potrzebuje czuć się kochane i akceptowane bezwarunkowo; dobrze też, jeśli do tego czuje się także ważne, otoczone troską, opieką i zainteresowaniem. Rodzic jest przy nim, a nie bywa. Często wszelkie wczesnodziecięce rozłąki mogą powodować, że potrzeba ta pozostanie niedostatecznie zaspokojona np. długie wyjazdy rodziców, pozostawianie dziecka samemu sobie, śmierć jednego z rodziców, rozwód, zbyt częste pozostawianie opiekunkom (i na zbyt wczesnym etapie rozwoju dziecka), nieprzewidywalność rodzica, agresja słowna i fizyczna, widoki kłótni między rodzicami, unieważnianie, wyśmiewanie, zawstydzanie, obrażanie się i nie odzywanie do dziecka kiedy coś zrobiło „nie tak”.

  1. Potrzeba autonomii, kompetencji i poczucia własnej tożamości

Po przejściu tego najwcześniejszego etapu pewnego rodzaju całkowitej zależności i symbiozy, dziecko potrzebuje zacząć budować swoją autonomię i powoli oddzielać się od rodziców. Eksploruje rzeczywistość, uczy się nowych umiejętności a w końcu zaczyna jakoś określać siebie (np. mojej mamie to się podoba, ale mi nie). Potrzeba ta nie pozostaje zaspokojona, kiedy dziecko słyszy, że to, co robi (lub czego w gruncie rzeczy dopiero się uczy) robi źle i niewystarczająco dobrze, podkreślane są jego błędy a nie sukcesy, rodzic mówi „daj, ja to lepiej zrobię” lub „jesteś głupia!”, dziecko czuje się niekompetentne, zależne, nabiera poczucia, że samo sobie nie poradzi a świat jest pełen niebezpieczeństw (nadmierne komunikaty w stylu „uważaj, bo zaraz złamiesz sobie nogę!” „tylko uważaj, jak będziesz wracać do domu”). Czasem rodzic może też wręcz blokować rozwój odrębnej tożsamości dziecka (traktuje dziecko jako przedłużenie siebie, oczekuje, że będzie ono lubiło/robiło/myślało/ubierało się dokładnie tak jak on). Niekiedy przy niedostatecznie zaspokojonej potrzebie poczucia własnej tożsamości występuje także zjawisko odwrócenia ról – dziecko w rodzinie potrzebuje być dzieckiem, a nie np. przyjaciółką matki czy przyjmować rolę opiekuna wobec rodziców i rodzeństwa.

  1. Potrzeba realistycznych granic

Każde dziecko potrzebuje granic. Granice te, dobrze by było, aby nie były ani zbyt sztywne (w stylu wojskowe wychowanie „od – do”) ani też rozmyte – na zasadzie wolno mi własciwie wszystko, nie mam żadnych obowiązków i nikogo to nie interesuje. Granice dają poczucie bezpieczeństwa – wtedy dziecko wie, co mu wolno, a co jest przekroczeniem granic. Dodatkowo każdy człowiek w pewnym wieku potrzebuje szanowania jego własnych granic np. prywatności i intymności. Typowym przykładem są kontrolujący rodzice, czytający pamiętniki czy prywatne wiadomości swoich nastoletnich dzieci. Z tej niezaspokojonej potrzeby wynikać mogą później problemy z samodyscypliną, samokontrolą czy roszczeniowością wobec innych.

  1. Potrzeba wolności wyrażania potrzeb i emocji

To potrzeba polegająca na tym, że zarówno potrzeby, jak i przeżywane przez dziecko emocje są ważne, szanowane i akceptowane. Komunikaty w stylu „nie płacz, przecież nic się nie stało” z pewnością nie zapokoją tej potrzeby. Skoro dziecko płacze, to znaczy, że ZAWSZE coś w jego świecie się stało. Dzieci nie płaczą bez powodu i potrzebują zainteresowania tym, co właśnie się wydarzyło.

A jeśli dziecko mówi, że nie interesuje go gra na pianinie, to znaczy, że go nie interesuje a nie, że pewnie tylko mu się wydaje i dobrze by było, żeby jednak kontynuowało naukę (to potrzeba rodzica).

Ponadto dobrze, żeby dziecko wiedziało, że jego potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby innych. Bez tego może np. zacząć się samopoświęcać na rzecz innych kosztem siebie, nadmiernie podporządkowywać lub nie komunikować swoich prawdziwych potrzeb i emocji po to, aby zyskać aprobatę otoczenia.

  1. Potrzeba spontaniczności i zabawy

Być może ciężko to sobie wyobrazić, ale może być tak, że ta potrzeba zostaje (przeważnie w jakimś stopniu) niezapokojona. Dzieci z natury są raczej spontaniczne i beztroskie. Nakładanie na nie zbyt dużej ilości obowiązków, uciszanie, kiedy się śmieją, blokowanie spontaniczności może prowadzić do wykształcenia wzorca zahamowania emocjonalnego, nagmiernego negatywizmu i samokrytycyzmu czy skłonności do samokarania.

Pamiętaj jednak, że deficyt w zakresie jakiejś potrzeby ogólnie zawsze jest niepożądany, a z drugiej strony MOŻE ale NIE MUSI powodować poważnych problemów w przyszłości (ponieważ zależy to od wielu innych czynników np. temperamentu dziecka). Nie popadajmy w skrajności – niemożliwe jest bycie idealną matką czy idealnym ojcem. Warto jednak mieć świadomość i pamiętać, co w budowaniu więzi z Twoją pociechą może przyczynić się do wykształcenia u niej późniejszych dysfunkcjonalnych zachowań i sposobu myślenia o sobie, o innych ludziach oraz o świecie.