Najczęściej zadawane pytania odnośnie psychoterapii
Spotykając na swojej drodze różne osoby odnoszę wrażenie, jak niewiele mówi się o tym, czym właściwie jest psychoterapia. Dodatkowo często w gabinecie padają pytania odnośnie czasu trwania procesu terapeutycznego czy możliwości i zakresu dokonania zmian związanych z konkretnym problemem. Dlatego też w tym wpisie zebrałam te najważniejsze kwestie i pytania.
- Jak długo trwa psychoterapia?
Tutaj pierwsza odpowiedź jaka się nasuwa, brzmi: to zależy. A zależy naprawdę od bardzo wielu czynników. Po pierwsze od tego, z jakim problemem się zgłaszasz – proces terapeutyczny różni się w zależności od tego, czy pracujemy z napadami paniki, zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami osobowości. Dodatkowo – przeważnie nie jest to jeden wyizolowany problem, a jakiś „zestaw” problemów np. napady paniki, ale dana osoba chciałaby pracować także nad niskim poczuciem własnej wartości, perfekcjonizmem lubwzmożonym napięciem mieśniowym. Z jednej strony można by było powiedzieć – im więcej zgłoszonych spraw do pracy, tym proces dłuższy, jednak tutaj znowu nie można wskazać prostej zależności. Dlaczego? Ponieważ w grę wchodzą inne kwestie – intensywność i głębokość danego problemu, motywacja do zmiany, czynniki osobowościowe, sytuacje życiowe (te planowane i zupełnie niespodziewane), kryzysy – które mogą wymagać natychmiastowej interwencji i odłożenia planowanych celów na później. Ponadto czynnikiem, który skutecznie może blokować proces zmiany może być nawet toksyczne środowisko, w jakim dana osoba żyje lub funkcjonuje. Dlatego też, mówiąc uczciwie i mimo szczerych chęci, nie jestem w stanie podać czasu, w jakim psychoterapia się zakończy. Raczej jest to proces długoterminowy.
- Czy będąc w procesie terapeutycznym dostanę konkretne rady?
Pacjent dostaje pewne narzędzia, ale te narzędzia jednocześnie nie są radami. Dużo zależy także od potrzeb i oczekiwań; jeśli, przykładowo, przychodzi na psychoterapię kobieta, która oczekuje, że poradzę jej konkretnie co ma zrobić ze swoim związkiem – rozstać się z partnerem czy nie? – to takiej odpowiedzi wprost nie dostanie (i nie powinna jej dostać od żadnego terapeuty, ponieważ nie będzie to psychoterapia). Problem zarazem może zostać sformułowany inaczej „żyję w związku, w którym moje potrzeby nie są zaspokajane, mój mąż mnie krzywdzi i chciałabym się z nim rozstać, ale jednocześnie boję się samotności” – i tutaj (oczywiście wspólnie) ustalamy cel, że pracujemy nad pozbyciem się lęku przed samotnością, skoro efektem ma być zakończenie toksycznego związku. Mówiąc wprost: rady nie są psychoterapią, choć wykorzystanie konkretnych technik (np. umawiamy się, że przez kolejny tydzień w ramach redukcji napięcia pacjent będzie wykonywał trening relaksacji), już tak. Na pewno psychoterapeuta nie odpowiada na pytania pt. „nie wiem, co mam w danej sytuacji zrobić, oczekuję, że pani mi poradzi i da gotowe rozwiązanie”.
- Czy każdy terapeuta pracuje tak samo?
Nie. Przede wszystkim istnieje parę nurtów psychoterapii, te główne to: poznawczo-behawioralny, psychodynamiczny, humanistyczny, integracyjny, systemowy. Każdy z tych nurtów ma też swoje specyficzne metody pracy oraz techniki. A nawet jeśli część z nich bywa podobna, to inaczej rozłożone są pewne akcenty. Dlatego też jednej osobie bardziej może odpowiadać współpraca z terapeutą poznawczo-behawioralnym, inna odnajdzie się lepiej np. w terapii humanistycznej. Przed wyborem konkretnego nurtu warto także wziąć pod uwagę jego skuteczność.
- Czy każdy problem „nadaje się” na psychoterapię?
Moim zdaniem tak, o ile jest to problem, który dotyczy Ciebie. Ważne jest także to, w jaki sposób problem zostanie przeformułowany w cel terapii (to jest kluczowe dla osiągania mierzalnych zmian!) Pamiętaj, że w terapii naszym celem nie jest zmiana innych i często pozostaje to niemożliwe. Oczywiście, jeśli okaże się, że to Twój sposób myślenia i zachowania pośrednio będzie wpływał na to, jak zachowuje się ktoś inny, to modyfikując Twoje strategie być może okaże się, że druga osoba także zmieni swoje. Nie jest to jednak gwarancją.



